Nie zawsze chodzi o moment, w którym naciska się spust migawki.
Czasem ważniejsze jest to, co dzieje się tuż przed.
Ten kadr powstał w miejscu, które raczej się mija niż zatrzymuje. Przejście, ściany zapisane cudzym śladem, wąska przestrzeń bez planu na dłuższy postój. A jednak ktoś się zatrzymał. Oparł plecy o mur, spojrzał w dół, sprawdził aparat. Chwila ciszy w środku miasta.
Lubię takie momenty. Nienachalne, trochę na uboczu. Bez pozowania, bez historii opowiedzianej wprost. Zdjęcie jest tylko zapisem obecności. Tego, że ktoś był tu przez kilka sekund uważniej niż reszta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz