Ślad
To miejsce nie zatrzymuje na długo.
Jest przejściem. Kładką. Fragmentem drogi, który istnieje tylko po to, żeby go minąć.
Liście zbierają się tam, gdzie nikt już nie staje.
Układają się same, bez planu, bez intencji.
Zostają po tych, którzy byli tu chwilę wcześniej.
Zdarza się, że coś zostaje dłużej.
Nie dlatego, że było ważne, tylko dlatego, że nie było potrzebne w dalszej drodze.
Fotografując takie miejsca, nie myślę o kadrze.
Raczej o tym, ile osób przeszło tędy, nie zwracając uwagi.
I czy ja też bym przeszedł, gdybym się nie zatrzymał.
Te zdjęcia są zapisem tego zatrzymania.
Chwili pomiędzy przyjściem a odejściem.
Nic więcej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz